Gmina może zakazać biogazowni w planie miejscowym. Sąd to potwierdził!
— kurier|lokalny (@kurier_lokalny) May 28, 2026
Właściciel gruntu planował budowę biogazowni. Gmina wpisała zakaz do planu zagospodarowania. Sąd przyznał gminie rację.
Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu w wyroku z 6 marca 2025 roku (sygn. II SA/Wr 698/24) potwierdził, że gmina ma prawo wprost zakazać budowy biogazowni w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego. To orzeczenie istotne dla wszystkich samorządów rozważających podobne zapisy — oraz dla inwestorów planujących tego typu instalacje.
Spór o biogazownię
Właściciel kilku działek w miejscowości O. w gminie K. od lat przygotowywał inwestycję — biogazownię o mocy 4,2 MW. Uczestniczył w postępowaniach środowiskowych, zlecał raporty, uzyskiwał kolejne decyzje. Tymczasem gmina uchwaliła miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego, który — choć przeznaczył jego działki pod tereny przemysłowe i produkcyjne — wprost zakazał lokalizacji biogazowni.
Właściciel zaskarżył uchwałę do sądu administracyjnego, zarzucając gminie przekroczenie tzw. władztwa planistycznego, naruszenie jego prawa własności i wolności gospodarczej, a także niezgodność planu z wcześniej uchwalonym studium uwarunkowań.
Co orzekł sąd
WSA oddalił skargę w całości. W uzasadnieniu sąd wskazał kilka kluczowych argumentów.
Po pierwsze, skoro przepisy pozwalają gminie wprowadzić w planie nawet całkowity zakaz zabudowy, to tym bardziej pozwalają zakazać konkretnego rodzaju działalności. Wyłączenie biogazowni z zakresu dopuszczonej funkcji przemysłowej mieści się zatem w granicach prawa.
Po drugie, zakaz nie naruszył studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. Studium przewidywało ogólnie tereny techniczno-produkcyjne — plan jedynie zawęził ten zakres, nie odwracając jego kierunku. Teren nadal pozostał przemysłowy.
Po trzecie, gmina miała merytoryczne uzasadnienie swojej decyzji: sąsiedztwo terenów mieszkaniowych, obecność parku krajobrazowego i jego otuliny, historyczny charakter miejscowości oraz potencjalne uciążliwości zapachowe typowe dla tego rodzaju instalacji.
Co to oznacza w praktyce
Wyrok wyznacza wyraźną linię: gmina nie musi udowadniać szkodliwości biogazowni liczbami ani szczegółowymi analizami. Wystarczy ogólne uzasadnienie oparte na ochronie środowiska, krajobrazu i interesie mieszkańców.
Jednocześnie sąd przypomniał, że prawo własności i wolność gospodarcza nie są wartościami bezwzględnymi. Inwestor, którego plany kolidują z polityką przestrzenną gminy, nie może skutecznie podważyć planu tylko dlatego, że zapisy są dla niego niekorzystne.
Wyrok jest nieprawomocny.
Źródło: wyrok WSA we Wrocławiu z 6 marca 2025 r., sygn. II SA/Wr 698/24, Centralna Baza Orzeczeń Sądów Administracyjnych.

